niedziela, 27 stycznia 2013

TA szarlotka / THIS apple pie

W 1988 na ścianie kuchni w moim domu rodzinnym wisiał ten kalendarz:
 

Chodziłam wtedy do liceum, robiłam prawo jazdy i biegałam na lekcje rysunku marząc o architekturze. Wtedy też moja mama zrobiłam szarlotkę z tego kalendarza po raz pierwszy.

Na przestrzeni lat tych szarlotek było jeszcze całe mnóstwo - co zdecydowanie widać po stanie kalendarza :-) I ten właśnie przepis zyskał dla nas miano 'naszej ulubionej szarlotki'.

Dzisiaj mamy 2013. Mam własną rodzinę, rocznie robię jakieś 25-30.000 km, a zamiast architektem zostałam magistrem ekonomii. Po wielu latach udało mi się też wreszcie znaleźć ten kalendarz. Zawsze byłam dobra w pakowaniu!

Ale na szczęście mamy go znowu:

Przy śniadaniu Zosia 'zwinęła' mi kawałek ciasta prosto z talerza i zjadła z dużym uśmiechem na twarzy. Tak 'nasza szarlotka' stała się 'szarlotką następnego pokolenia' :-)



SZARLOTKA – krajanka

Tę szarlotkę piecze się na dużej blasze, nie w tortownicy, a po upieczeniu kraje na małe kwadraty.

Z 4 szklanek mąki, 2 szklanek cukru, 2 całych jaj, kostki masła lub margaryny, torebki cukru waniliowego, 2 dag rozkruszonych drożdży, łyżki oleju i  2 łyżek proszku do pieczenia oraz szczypty soli wyrobić ciasto i podzielić na połowy. Jedną rozłożyć na lekko posmarowanej tłuszczem blasze i wyłożyć na 1 kg antonówek (lub innych kwaśnych jabłek) pokrojonych w cienkie plastry. Posypać jabłka łyżką cukru i szczyptą cynamonu (u mnie zawsze bardzo dużo), przykryć drugą połową ciasta i piec około 40 minut w temperaturze 200 stopni C. Po upieczeniu posypać przez sitko cukrem pudrem z wanilią.
 




In 1988 this calendar was on the kitchen wall at my family house.

At that time I was attending secondary school, getting my driving license and dreaming of becoming an architect while going to the drawing classes. Exactly then my mother prepared the apple pie using the given recipe for the very first time.

Over many year  there were a lot of those apple pies made – that you can clearly see given the state of the calendar :-) And this apple pie became ‘our favorite one’.

Today in 2013 I have my own family, drive 25-30,000 km per year and instead of being an architect I have a master degree in economics. After many years of searching I have also found this calendar. I was always good at packing!

But we are lucky to have it back. At the breakfast Zosia has ‘stolen’ a piece of the cake directly from my plate and ate it with a very big smile. That is how ‘our apple pie’ has become ‘next generation one’ :-)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny i wszystkie komentarze!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...