piątek, 28 listopada 2014

Placek pasterski, czyli zapiekanka nie tylko dla pasterzy

Z racji swojej pracy dostawałam często pierwsze numery nowych czasopism, żeby poznać ich treść i oczywiście rozważyć pod kątem naszych celów reklamowych. W ten sposób pojawiło się w naszym domu 'Logo'. Pierwsze dostałam, ale kolejne M. przez jakiś czas kupował dla siebie. Dla mnie najciekawsza była w nim rubryka kulinarna.

Ponieważ ten tytuł był (i pewnie nadal jest) kierowany głównie do mężczyzn, prezentowane w niej dania były stosunkowo proste do przygotowania. Ale nie były banalne i bardzo często pochodziły z różnych kuchni świata. To takie dania, którymi facet mógł zabłysnąć przed kobietą.

W ten sposób do naszego repertuaru wszedł shepard's pie, czyli placek pasterski. Przepis był rodem z kuchni angielskiej, ale wiadomo, że taka lub inna wersja występuje wszędzie tam, gdzie są pasterze. I w dodatku każdy pasterz powie Wam, że należy go robić całkiem inaczej.


poniedziałek, 3 listopada 2014

Nasza mała rewolucja

Katar, kaszel, katar, oskrzela i tak dalej. Na około, od stycznia, praktycznie bez przerwy... Wydawało się, że odpowiedź jest prosta - wszystko wina przedszkola. Na wiosnę winiłam również pyłki, potem kurz. We wrześniu Zosia zaczęła chodzić do nowego przedszkola, a tam kurzu naprawdę nie widać. Wszystko nowe, dywany minimalnej wielkości i odkurzane 'rainbowem'. Przecież Zosia nie może być non stop chora...

Coś nie dawało mi spokoju i wreszcie wybrałyśmy się do Vega Medica. Kilka testów, wizyt lekarskich i jednak dieta eliminacyjna. Zero mleka zwierzęcego i zero jajka. Niestety wysoka nietolerancja.

Najpierw przerażenie, jak ja to wszystko ogarnę, ale w kolejnym tygodniu już jest lepiej. Mleko ryżowe i owsiane bez problemu kupuję w Sanoku, przedszkole otwarte na współpracę, kultury bakterii na jogurt już do nas jadą.

A dzisiaj, po kilku godzinach spędzonych w internecie, mam już przepis i na serek i na tofu i na drożdzówki.

Na początek dziękuję autorkom SmakoterapiiWegan nerd i Vege z milością. Wasze przepisy pokazały mi, że diabeł nie taki straszny, a Zosia nie musi wszystkim mówić 'nic nie mogę jeść'. Damy radę i mniejmy nadzięję, że wkrótce pożegnamy się z katarem!

 
 

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...